Joe Dresnok był żołnierzem w czasie Wojny Koreańskiej. Miał dostać sąd polowy za opuszczenie Korei Południowej bez zezwolenia. Biegł przez północnokoreańskie pole minowe, spotkał tam północnokoreańskich żołnierzy. Niektórzy chcieli go od razu zastrzelić. Trafił jednak do stolicy Korei Północnej i znalazł tam 3 innych amerykańskich żołnierzy. Zaakceptowali tamtejszą kulturę, a nawet stali się gwaiazdami filmów propagandowych. W 2007 roku brytyjski dokumentalista dostał zezwolenie na spotkanie z Joe Dresnokiem . Nakręcił film „Crossing the Line” na temat jego życia w Korei Północnej. Joe Dresnok ma trzech synów, wszyscy dorastają w KRLD i nazywają ją domem.
Źródło: omg-facts.com, opracowanie: asidafra




11 lutego 2012 o 11:45
Ten to ma szczęście, aż trzeba mu pozazdrościć…
Władza KRLD go zaakceptowała, dała obywatelstwo, i teraz sobie żyje z rodziną w tym pięknym kraju …
14 lutego 2012 o 11:16
Pytanie: Czy miał wybór? Czy może opuszczać KRL-D?
14 lutego 2012 o 22:19
Dlaczego zaraz w ten sposób? Po posłuchaniu tego co mówi w „Crossing the Line” można raczej mieć wrażenie, że po prostu nie chce opuszczać KRLD. Nie widzę podstaw do myślenia, że jest inaczej. Nie jest mu tam chyba źle, żyje sobie z rodziną, krzywda się nie dzieje… zdaje się, że to przed ucieczką do KRLD(która nawiasem mówiąc miała miejsce w roku 1962) nie miał łatwego życia.
15 lutego 2012 o 10:46
Ten człowiek jest tylko wyjątkiem.
16 lutego 2012 o 19:41
…a w latach 60-tych „koreanski cud gospodarczy” mial miejsce na polnocy, nie na poludniu, zatem moglo mu sie wydawac, ze bedzie tam lepiej.