Korea Północna mimo ostatnich wydarzeń nie wypowie wojny PDF Drukuj Email
Ocena użytkowników: / 2
SłabyŚwietny 
Wpisany przez Nicolas Levi   
czwartek, 20 maja 2010 10:17

Korea Północna zagroziła, że może podjąć zdecydowane kroki, z wypowiedzieniem wojny włącznie, jeśli Korea Płd. wprowadzi przeciwko niej sankcje w związku z ustaleniami, że za zatonięcie w marcu okrętu południowokoreańskiego odpowiada Pjongjang. Jednakże analitycy www.northkorea.pl twierdzą, że Korea Północna nie podejmie takich kroków. KRL-D podejmuje obecnie za dużo ważnych dla siebie działań na arenie gospodarczej (odbudowując kraj przy współpracy z Chinami) - stąd atak na Południe w tej chwili wydaje się być mało prawdopodobny.



Zdaniem strony północnokoreańskiej ustalenia Seulu w sprawie zatonięcia okrętu "Cheonan" na Morzu Żółtym to fałsz "kierowany przez grupę zdrajców, by w celowy i bandycki sposób osiągnąć pewne cele polityczne i wojskowe" - oświadczyła północnokoreańska Narodowa Komisja Obrony, cytowana przez państwową agencję KCNA.

"Nasza armia i naród natychmiast zareagują na jakąkolwiek karę lub odwet oraz na sankcje wymierzone w interes naszego państwa, różnego rodzaju zdecydowanymi środkami, w tym wypowiadając wojnę" - napisano w oświadczeniu komisji, na której czele stoi północnokoreański przywódca Kim Jong Il.

Śledztwo przeprowadzone przez cywilno-wojskową komisję, w której skład wchodzili eksperci ze Stanów Zjednoczonych, Wielkiej Brytanii i Szwecji, wykazało, że istnieją przekonujące dowody na to, iż południowokoreański okręt "Cheonan" zatopiła północnokoreańskiej torpeda - głosi opublikowany w czwartek raport. Na pokładzie jednostki zginęło 46 marynarzy.

Prezydent Korei Płd. Li Miung Bak oświadczył, że jego kraj podejmie stanowcze kroki wobec Korei Płn. i będzie szukał międzynarodowego poparcia, by Pjongjang przyznał się do winy. Seul rozważa różnorodne możliwości począwszy od zwrócenia się do Rady Bezpieczeństwa ONZ po zaapelowanie do Waszyngtonu o dodatkowe sankcje wobec Pjongjangu, które w ubiegłym roki już zaostrzono z powodu prowadzonych przez Koreę Płn. programów atomowego i rakietowego.

Stany Zjednoczone poparły południowokoreańskie ustalenia w sprawie okrętu i uznały, że Korea Płn. dopuściła się "aktu agresji", który pogłębi jej izolację. Biały Dom uważa, że Pjongjang złamał prawo międzynarodowe i warunki rozejmu zawartego w 1953 roku.

Japonia uznała, że w obecnej sytuacji powrót do negocjacji sześciostronnych dotyczących północnokoreańskiego programu atomowego będzie bardzo trudny. - Działania Korei Płn. ciężko wybaczyć i wraz ze społecznością międzynarodową zdecydowanie je potępiamy - oświadczył japoński premier Yukio Hatoyama.

Z kolei Chiny, które są głównym sojusznikiem Korei Płn. w regionie, wezwały jedynie do zachowania pokoju na Półwyspie Koreańskim. Wiceminister spraw zagranicznych tego kraju Cui Tiankai oświadczył, że zatonięcie południowokoreańskiego okrętu było "niefortunne".

Nicolas Levi chce podkreślić, że tym razem, może to być prowokacja Korei Południowej lub błąd strategiczny tego kraju.

Źródło: Yonhap, Onet.pl

Dodaj do:

Deli.cio.us    Digg    reddit    Facebook    Wykop    Gwar
Zmieniony: czwartek, 20 maja 2010 17:09
 
Komentarze (4)
pytanie
4 poniedziałek, 24 maja 2010 15:55
Nicolas Levi
Jest to tylko moja hipoteza, wynika ona z tego, że nie leżyw interesie KRLD bombardować Koreę Południową, albo jeśli KRLD faktycznie zaatakowała Koreę Południową, to w takim razie jest to znak, że Korea Północna chce się być całkowicie niezależna od Korei Południowej i bez zobowiązań. Natomiast działki i specjalne strefy ekonomiczne będą w takim wypadku na pewno sprzedane Chińczykom.
pytanie
3 niedziela, 23 maja 2010 12:13
yi_sin
Witam! Mam pytanie: na jakiej podstawie Pan tak sadzi? Co sklania Pana do takich wnioskow? Te slowa troszke przypominaja mi teorie mowiace, ze za atakami na WTC stoi Ameryka.
hmmm
2 piątek, 21 maja 2010 00:47
tajne143
Nie rozumiem, czemu mieliby prowokować. Chyba Pan przekombinował, Panie Nicolasie. Chyba ważniejsze jest powiedzenie swojemu narodowi prawdy, kto jest winny zatonięcia okrętu, niż polityka i myślenie, kiedy dobrze sprowokować sąsiada, a kiedy niedobrze...
hmm...
1 piątek, 21 maja 2010 00:40
Zbigniew Klima
mocno kontrowersyjne.