Użytkownik
Popularne
- Piłka nożna w Korei Północnej - raport specjalny
- Jak wyjechać do Korei Północnej?
- Łamanie praw człowieka w Korei Północnej
- Język północnokoreański
- Zdjęcia codziennego życia w Pjongjangu
- Idea Dżucze: Oficjalna ideologia Korei Północnej
- Pożyteczni idioci Kim Jong Ila w Polsce
- Ideał kobiety według Kim Jong Ila
- Ciekawe zdjęcia zwykłego kalendarza w Korei Północnej
- Stany Zjednoczone "pogratulowały" Korei Płn. z okazji dnia niepodległości
- Co łączy Waldemara Pawlaka i Kim Ir Sena ?
- Czy piłkarze Korei Północnej zniknęli?- wypowiedź Nicolasa Levi dla portalu sport.pl
- 21 tradycyjnych potraw północnokoreańskich
- Korea Płd.: Fala z północy zabiła na rzece co najmniej trzy osoby
| Łamanie praw człowieka w Korei Północnej |
|
| Wpisany przez Michał Gryniewicz |
| piątek, 15 stycznia 2010 13:48 |
|
Zagadnienie przestrzegania praw człowieka w Korei Północnej zostało omówione w wielu opracowaniach naukowych i popularnonaukowych. Istnieje wiele dowodów na to, że prawa człowieka są w tym kraju nagminnie naruszane, a skala problemu może przechodzić wszelkie wyobrażenia przeciętnego człowieka żyjącego w demokratycznym świecie w pierwszej dekadzie XXI w. Łamanie praw człowieka było zawsze nieodłączną częścią totalitarnych systemów, lecz nigdzie zjawisko to nie przybrało takich rozmiarów jak w Korei Północnej.
Organizacje międzynarodowe zajmujące się prawami człowieka, jak Amnesty International czy Human Rights Watch, od lat prowadzą kampanię na rzecz poprawy sytuacji jednostki w KRLD. Mocarstwa światowe przez lata przymykały oczy na ten problem i dopiero w ostatnich latach zaczęły się domagać przestrzegania praw człowieka w Korei Północnej. Stosunkowo najbardziej udokumentowanym zjawiskiem świadczącym o łamaniu praw człowieka są obozy pracy oraz obozy koncentracyjne. O ich istnieniu wiadomo bardzo wiele dzięki relacjom uciekinierów, wśród których znajdują się m.in. obozowi strażnicy. System obozów koncentracyjnych obejmuje 10 lub 11 obozów o zaostrzonym rygorze. Łącznie, według szacunków z 2004 r., znajdowało się w nich 150–200 tys. więźniów(4). Do obozów trafiają zwykli ludzie z klasy „niepewnej” oraz „wrogiej”, ale także członkowie partii. Zesłanie przestępcy politycznego do obozu wiąże się z utratą wszystkich przywilejów także przez rodzinę skazanego, która często również trafia do obozu (jednak o mniejszym rygorze). W obozach koncentracyjnych panują nieludzkie warunki. Jeden ze świadków, który przetrwał obóz, po czym zbiegł do Chin, twierdził, że z 1200 osób, które znajdowały się w jego obozie, przeżyło zaledwie siedem. Umierały z głodu, z powodu chorób lub też były po prostu zabijane przez strażników(5).Podobnych świadectw opisujących okrucieństwa reżimu jest wiele. W nakręconym dla BBC filmie dokumentalnym, nakręconym przez polską reżyserkę Ewę Ewart: Na osi zła: Kraj Cichej Śmierci zarejestrowana została rozmowa z Kwon Hyokiem, uciekinierem, który był komendantem obozu nr 22. Opisuje on ze szczegółami straszne warunki, w jakich żyli więźniowie oraz okrucieństwa i tortury wobec skazanych, w których zresztą sam uczestniczył. Kwon opowiada także o eksperymentach dokonywanych na ludziach w komorach gazowych(6).Wszystko wskazuje na to, że podobne praktyki stosuje się także w innych obozach koncentracyjnych. Bardzo trudna jest także sytuacja kobiet w KRLD. Mimo że konstytucja północnokoreańska zapewnia równość płci, w rzeczywistości nie jest ona przestrzegana. Na wysokich stanowiskach w strukturach partyjnych nie ma żadnych kobiet, wykonują one natomiast ciężkie prace fizyczne(9).Innym przejawem łamania praw kobiet są tzw. grupy rozkoszy, w których uczestniczy stale około 2000 kobiet świadczących usługi seksualne notablom partyjnym, a także zabawiających Kim Jong Ila i jego współpracowników tańcem oraz masażem. Grupy te są rekrutowane spośród uczennic szkół średnich(10). Nie trzeba dodawać, że zdanie samych zainteresowanych oraz ich rodziców na temat wstąpienia do tychże grup rozkoszy nie ma żadnego znaczenia. Od jakiegoś czasu pojawiają się doniesienia o przymusowych pracownikach z Korei Północnej, wysyłanych pod szyldem firm budowlanych do różnych krajów świata. Przed kilkoma laty głośna stała się sprawa pracy w Stoczni Gdańskiej północnokoreańskich spawaczy, pracujących podobno po kilkanaście godzin dziennie od poniedziałku do niedzieli i zarabiających około 12 euro miesięcznie. Resztę zarobków miał zabierać polski pośrednik, który musiał się dzielić z administracją północnokoreańską. Nad robotnikami przez cały czas czuwał urzędnik Partii Pracy Korei, który pilnował, aby nie rozmawiali z Polakami oraz nie przemieszczali się poza miejsce pracy oraz zamieszkania(11). Podobne doniesienia co jakiś czas pojawiają się w prasie światowej. Fakt, że na terenach Unii Europejskiej istnieje przyzwolenie na niewolniczą pracę robotników północnokoreańskich, a rządy państw są bezradne, ponieważ wszystko odbywa się za pośrednictwem legalnych firm europejskich, ma wydźwięk co najmniej dwuznaczny. W ostatnich latach pojawiły się wreszcie głosy państw zachodnich, potępiające sytuację praw człowieka w KRLD, np. w postaci Rezolucji Komisji Praw Człowieka ONZ z 2003 r., jednak skuteczność takich dokumentów wydaje się znikoma. Prawa człowieka to „zespół praw i wolności, które przysługują każdemu człowiekowi bez względu na rasę, płeć, język, wyznanie, przekonania polityczne, pochodzenie narodowe i społeczne, majątek itp.”(12). W odniesieniu do państwa północnokoreańskiego można z całą pewnością stwierdzić, iż prawa człowieka są jedynie zbiorem pustych haseł, nieznajdujących żadnego odzwierciedlenia w rzeczywistości. Władze północnokoreańskie szydzą z praw międzynarodowych. Traktują swoich obywateli jak niewolników, a życie ludzkie nie ma dla nich żadnej wartości. Próbują przekonywać opinię międzynarodową, że ich społeczeństwo jest na tyle specyficzne, że prawa człowieka nie muszą być przestrzegane. „Koncepcje «obrony praw człowieka», «demokracji», o które zabiega imperialistyczna reakcja — to sofistyka dla przykrycia mieszania się w wewnętrzne sprawy innych krajów i ambicja ustanowienia swojego panowania nad nimi”(13). Od pewnego czasu prawa człowieka stały się jednym z przedmiotów negocjacji KRLD z państwami zachodnimi. Ta kwestia wydaje się jednak drugorzędna, ponieważ najważniejszym problemem pozostają militarne ambicje Pjongjangu, które zagrażają bezpieczeństwu światowemu. Dramat milionów Koreańczyków z Północy, zamienionych w ciągu kilkudziesięciu lat rządów Kimów w stado niewolników, wciąż jest problemem, który podejmują głównie niezależne organizacje międzynarodowe zajmujące się prawami człowieka. Dla krajów zachodnich, pragnących uchodzić za wzorcowe państwa demokratyczne, problem ten wydaje się mieć znaczenie marginalne. Można z całą pewnością stwierdzić, iż jeśli państwa negocjujące z Koreą Północną nie zaangażują się w kampanię przestrzegania praw człowieka, dramat milionów obywateli tego kraju będzie jeszcze trwał przez długie lata.
Przypisy: 1. Korea Północna za zasłoną, red. Andrzej Rzepliński i Joanna Hosaniak, Helsińska Fundacja Praw Człowieka, Warszawa 2004, s. 101–102. 2. Waldemar Jan Dziak, Kim Ir Sen Dzieło i polityczne wizje, Instytut Studiów Politycznych Polskiej Akademii Nauk, Warszawa 2000. s. 365. 5. Juliette Morillot, Dorian Malovic, Uchodźcy z Korei Północnej. Relacje świadków, tłum. Katarzyna Bartkiewicz, Wydawnictwo WAB, Warszawa 2008, s. 186.
* Powyższy tekst stanowi fragment pracy magisterskiej pt. Korea Północna - totalitarny reżim u progu XXI w., napisanej przez autora artykułu w listopadzie 2009 r. |
| Zmieniony: piątek, 05 lutego 2010 11:59 |

